środa, 12 listopada 2014

Idą...

Idą…
Idą stracone na śmierć
Idą szeregami z sercami na dłoni
Idą z połamanymi skrzydłami
Nie wzniosą już się ponad chmury
Idą z poświatą nocy
Aksamitna czerń gwiazdy na niebie rzuca

 A one idą
Idą w czarnych sukienkach
Kroczki stawiają pomału
By nie potknąć się znów
I nie umrzeć po drodze z żalu
Idą smutne,  zagubione
Ze łzami w oczach porzucone
Tępo patrzą przed siebie
Obserwują świat przez cierpienie
Chciałyby znów poczuć się ja w niebie
 
O to one
Anioły porzucone
Z czarnymi smugami na twarzach
Anioły upadłe świat dziś obnaża
A on łkają za straconymi marzeniami
Bo potrzebują pomocy
By wytrwać w cierpieniach

Ale oni nie wiedzą jak  im pomóc
Bo miłość przecież nie wybiera
Podcięte i złamane skrzydła nie uniosą ich nigdy do nieba
I spadły upadłe anioły
W ciemność i pustkę
Splątane kajdanami
Krzyczą
 Puść mnie...

poniedziałek, 10 listopada 2014

Błędy...


Wiesz, ja też popełniam błędy,

lecz z każdym oddechem oddalam od sobie 
 rzeczywistośćktóra ścina mnie z nóg na ziemie 
i jak dalej w to brnę uświadamiam sobie jedną prostą rzecz,
że może mało o mnie wiesza już swoja opinie o mnie masz,
która mało mnie interesuje nie mówiąc mi tego prosto w twarz 
czasem brak mi słów i czuje w piersi ostry ból 
znam ten stankiedy zamykając oczy obraz twój 
nadaje memu życiu przedziwny czar 
i zadając sobie ostatni razto pytanie 
odpowiedzi szukam w tym całym bagnie,
zanim nad ranem serce bić przestanie.


sobota, 8 listopada 2014

Wiara...

Wiesz chce zacząć od nowa 
Mieć jasny i przejrzysty start
Dość już krzyków które doprowadzały
Do szaleństwa każdą moją komórkę ciała
Puść już moją rękę 
Nie chce widzieć cię więcej
Nie ma już miejsca dla nas w tym świecie który nas przegania 
Zagarnia miłości, radość życia, pozostawiając pustkę i wiele mil do przebycia
Ale dziś już stoję na własnych nogach wiem dokąd zmierzać 
By choć na chwilę was wszystkich rozczarować
Że dałam radę nie poddałam się bez walki by toczyć uparty bój 
O szczęścia malutkie kawałki
By poskładać je kiedyś w całość,stać się kimś
I pójść na całość
Bez łez i żalu za straconą szansą która rozkwitała w nas pomału
Nie kłócić się bez przyczyny i nie robić zgorzkniałej miny
By rozbłysnąć wreszcie jak iskry w oczach mieniące się promieniami słońca 
By uśmiech zagościł na mej twarzy i serce radością obdarzyć
Pomalować życie kolorami tęczy, zatańczyć choć raz w przepięknym deszczu.


Słysze każdy krzyk, który odbija się echem w mojej głowie
i wiesz, to boli zbyt bardzo, by powiedzieć coś o tobie
za mało wiary mam w sobie poddałam się już każdy Ci, to powie
nie ważne, ile jeszcze mam do przejścia, bo nie mam siły nawet, by ruszyć z miejsca
i jak tak stoję na skraju życia zastanawiam się, ile masz jeszcze szczytów do zdobycia.